#23 >> wtorek, 18 marca 2008 23:49:39
ok.53

taki... pech?
stoję na rozdrożu bo nie wiem w którą stronę pójść
chcę przytyć
ale po chwili wydaje mi się to tragedią
powinno być 55

ani więcej
ani mniej

ale ja tak nie umiem
ja umiem tylko w jedną stronę iść
albo TYLKO w górę albo tylko W DÓŁ
masakra...

i na dodatek mój żołądek wybiera sobie co chce trawić
nie mogę już jeść wszystkiego

rozpadam się
ale nie (z)gasnę

nie

narazie nie
komentarze [5]

#22 >> poniedziałek, 28 stycznia 2008 19:26:08
chudnę znów

57?

a może troszkę mniej...
komentarze [4]

#21 >> poniedziałek, 17 grudnia 2007 11:34:19
chudnę
nie tak jak chce dokładnie
ale idzie do przodu
w końcu!
może będzie 5-6kg

w tydzień!


p.s

do autora bloga: anika-i-tutu
mogę hasło? nie mogę wejść
poczytać
odezwać się...
komentarze [3]

#20 >> środa, 12 grudnia 2007 22:10:24
wiele się zdarzyło
duzo za dużo

wymzywanie z pamięci

tylko czmu z depresją wiąże się
tycie?

cholerne tycie?!

ważę za dużo
...

[.]


gódówka dzień 1
dobiegnie końca za 1h 48 minut!
komentarze [1]

#19 >> czwartek, 15 listopada 2007 23:15:07
alkohol
prochy
i zbędny tluszcz tu i tam


dół za dołem
nieudacznik
i tak do niczego nie dojdę


anorektyk czy bulimik?
do kiedy i od kiedy?
tone w umywalce

zarzyganej



to u mnie
i jeszcze z osiem uczlenianych 5

no i po co?

komentarze [4]

#18 >> piątek, 12 października 2007 08:21:51
wiedziałem ze gdy przekroczę granicę 50 potem już jakoś pójdzie
i idzie

dziś jest równe 49kg
i BMI 14.16

życiowa tragedia czy satysfakcja
bo osiągam nieosiągalne?

nie chwale się
nie płaczę
nie uśmiechamw duchu
trwam w nieświadomości swoich czynów
choć dokłądnie wiem co robię

Chorzy na anoreksje, choc w koncu zdaja sobie sprawe ze swego stanu i czesto dobrowolnie poddaja sie leczeniu, to podczas kuracji robia wszystko, by nie dac sie wyleczyc. Wbrew docierajacej do nich swiadomosci, ze zmierzaja prosto ku samozniszczeniu

tak się właśnie czuję
dokładnie
i mimo wszystko chciałbym coś z tym zrobić
ale co?
na razie w niezdecydowaniu dalej brnę w bagno
anorexii

czy naprawdę postawiłem na sobie krzyżyk?

dziś bezemocjonalnie
zupełnie...


edit

obliczyłem że tracę 3 kilo na miesiać
zagrożenie życia?
za pół roku
komentarze [6]

#17 >> piątek, 5 października 2007 09:09:50
umarłem

przekroczyłem nieprzekraczalne

ok.49,6
komentarze [2]

#16 >> poniedziałek, 24 września 2007 11:08:12
gdy na ekranie wyskakuje
WYGŁODZENIE
humor sam się jebie

ale w koncu tego chciałem
prawda?

im mniej tym lepiej
prawda?

chude jest piękne
prawda?

NIE PRAWDA! nie prawda...
a może się mylę?



każda myśl boli


50,2
14,51


do jutra(?)
komentarze [6]

#15 >> piątek, 21 września 2007 12:30:31
po wielu przejściach
ogromne 51,5

dziękuję bardzo ale nie skorzystam z propozycji
jestem zdrowy
i wcale ne muszę jeść

-schudłeś
-nie, wyszczuplałem a to różnica

kłamstwo goni kłamstwo
hipokryzji co nie miara
i jeszcze szczypta obłudy
przepis na anorektyczną zupę sukcesu
i jeszcze 2 niewinne oczka
kilka słonych łez

nienawidzę oszukiwać sam siebie
nienawidzę siebie
nienawidzę
komentarze [1]

#14 >> piątek, 14 września 2007 15:10:42
zaczęły boleć mnie kości
w stopach
w kolanach
w palcach u dłoni
wszędzie



[.]



ja w liczbach:
19 lat
186 cm wzrostu
52,2 kg wagi
BMI 15.09
3 lata ortoreksji
8,5 miesiąca rozwiniętej anoreksji
1 rok studiów
13 lat tańca towarzyskiego

i co dalej?
komentarze [4]

#13 >> środa, 29 sierpnia 2007 09:08:29
i co? pokazałem rodzicom że umiem zrzucić już wszystko co oni we mnie wpakują
chwila nie uwagi i już jest mniej na wadze, chwila zapomnienia a i tak wszystko wyląduje w toalecie
życie ucieka przez palce fakt ale sam tego chciałem
już nie chcę
chcę oddechu świerzości i powiewu normlaności
czas udac się na leczenie... gdzie to wiem
nie wiem jak zaczać co zorbić co powiedzieć...
chociaż i tak nie spełniam warunku
mam za niskie BMI

a może jakoś da się to przeskoczyć?

dziś waga pokazała 52,8kg (BMI 15.26)
za mało (dziwnie to wygląda)
zdecydowanie przegiąłem

na złość rodzicom
głupi powód do umierania...

mam 19 lat
jestem chłopcem z anoreksją
znienawidzoną


[dopisano 12:18]

napad
połowa spłynęła z kiblową wodą
reszta nie

chyba stawiam na siebie kreskę
czas coś zrobić albo zniknąć

boli mnie głowa
ide do pracy

schudnę/przytyję (?)

czemu to kurwa ma takie ogromne znaczenie?
komentarze [3]

#12 >> środa, 15 sierpnia 2007 12:49:53
leżąc jestem chudszy niż długopis klik
takie to tragiczne?

a jednak wciąż sądzę
że jest mnie za dużo
komentarze [7]

#11 >> wtorek, 14 sierpnia 2007 11:37:03
zniknąć...
komentarze [1]

#10 >> sobota, 11 sierpnia 2007 00:21:51
chudnę dalej choć za bardzo się nie staram
mało jem... chyba za mało
ale nie ćwiczę w ogóle
niewiele się ruszam i siedzę w domu
czasem trening... no ale nie spalam chyba wsyztskiego
a może?
kcal nie liczę, i tak tego mało
może 800?

jestem chłopcem z anoreksją
potwierdzony fakt
czas chyba na lekarza...

wzrost 186
waga 54,8
bmi 15,84
komentarze [2]

#9 >> poniedziałek, 6 sierpnia 2007 10:37:51
są wakacje
jadę tu jadę tam
waga stoi

56kg
BMI: 16,2
za dużo
komentarze [5]


xhtml 1.0. luminatii. więcej szablonów. luna. text piosenki no doubt.